Z dość dużym czasowym poślizgiem, spowodowanym natłokiem wydarzeń okołoświątecznych, chcemy z naciskiem poinformować, że zapowiadany na 16 grudnia 2025 r. konkurs recytatorski poświęcony twórczości Stanisława Grochowiaka, nie tyle się odbył, co został przeprowadzony z organizacyjnym przytupem. Wszyscy młodzi artyści, którzy mieli odwagę stanąć ze sobą w szranki i dali się ponieść przyświecającej konkursowi frazie: „Wolę brzydotę, jest bliżej krwiobiegu słów…” nie wrócili do swych domów ze spuszczonymi głowami i przede wszystkim pustymi rękoma. Byłoby nam bowiem bardzo przykro, gdyby choć jeden uczestnik, rozczarowany swoją postawą i pełen niewymownego żalu w stosunku do bezwzględnej obojętności szacownego jury, wyszedł z imprezy z unoszącą się nad swoją głową chmurką, w której – jak to czasem bywa w komiksach – szczerzyłaby się czaszka ze skrzyżowanymi pod nią piszczelami. Organizatorom bardzo zależało, żeby wszystko odbyło się w duchu humanistyczno-pacyfistycznym, bez zbędnego przelewu krwi. Chciałoby się też powiedzieć, że w całym tym przedsięwzięciu nie chodziło o wyłonienie zwycięzców, wykreowanie laureatów czy też wulgarne wygenerowanie dumnych triumfatorów. O nie!!! Cały czas chodziło tylko o Grochowiaka, o to, jak on brzmi dzisiaj, i czy przepuszczony przez struny głosowe naszych dzielnych, wrażliwych recytatorów jest w stanie wprawić w osłupienie współczesnych cyfrohumanoidów…
N. Słomiany, M. Lizak, T. Pytko