To był ostatni taki wyjazd, w takim gronie, z takimi opiekunami. Więcej podobnych atrakcji już nie przewidujemy. W ciągu tych czterech lat spędziliśmy ładnych parę godzin w autobusie, przejechaliśmy kilka tysięcy kilometrów, zwiedziliśmy kilka kultowych „miejscówek”, obejrzeliśmy garść niezłych filmów i przedstawień teatralnych. Można by długo pisać, ale po co? Niech to zostanie w naszych głowach i niech fermentuje w postaci coraz to bardziej odrealnionych wspomnień. Najważniejsze, że dobrze się bawiliśmy i nie nudziliśmy się w swoim towarzystwie…
Kanwą ostatniego wyjazdu była projekcja filmu „Norymberga”. Filmu, opowiadającego o procesie, który państwa zwycięskiego antyhitlerowskiego sojuszu zgotowały zbrodniarzom wojennym III Rzeszy. Na ironię jednak zakrawa fakt, że słynnych hitlerowskich „rzezimieszków” uosabia w tym filmie Hermann Goring, w którego rolę wcielił się z charyzmatyczną swadą Russell Crowe; aktor, który choćby się nie wiadomo jak wysilał, a zdolności ma pod tym względem przecież ogromne, zawsze, w masowej wyobraźni, pozostanie tym dobrym gladiatorem – Maxsimusem Decimusem Meridiusem… Nasi bystrzy wychowankowie to bezwzględnie wychwycili. Nic też dziwnego. Po tych wszystkich wspólnie oglądniętych filmach, zresztą z naszego skromnego poduszczenia, wszyscy zasłużyli na indeksy do – przynajmniej – Łódzkiej Szkoły Filmowej…
Andrzej Lada, Tomasz Pytko